w roku 2009

 

Pierwsza zabawa andrzejkowa APL - 21 listopada 2009

Galeria zdjęć

 


 

Spotkanie z Panią Agnieszką Holland - 27 października 2009

Agnieszka Holland w Genewie
Krucjata w obronie mediów publicznych
27 października 2009 szwajcarska Polonia miała okazję spotkania się w murach Misji Polskiej w Genewie z Agnieszką Holland. Zamieszkała od lat między Stanami Zjednoczonymi i Francją (Paryż, Bretania), polska reżyserka spędza ostatnio coraz więcej czasu w kraju. Rodakom z zagranicy opowiedziała przede wszystkim o swoim zaangażowaniu w reformę polskiej telewizji publicznej.
Wszystko zaczęło się kilka lat temu...
ciąg dalszy

tekst autorstwa Beaty Zakęs


Galeria zdjęć

 


 

Wieczór z makijażem i zabiegami pielęgnacyjnymi dla rąk - 21 października 2009

Na spotkanie przyszło około 10 pań. Przy lampce czerwonego wina, kolejne panie miały nakładany makijaż. Pani Krystyna za pomocą swoich kosmetyków wydobywała kobiece piękno z każdej z nas. Makijaże były udane. Nie za mocne i nie za dyskretne, naprawdę nadawały się do codziennego porannego makijażu. Otrzymałyśmy wiele porad dotyczących kosmetyków jak i zasady ich nakładania.
Następnie Pani Agnieszka zajęła sie naszymi dłońmi. Poprzez manicure, peeling a następnie namoczenie naszych rąk w parafinie, nasze ręce odzyskały jedwabistą gładkość. Wyposażenie było jak w profesjonalnym salonie piękności. Maszyna do podgrzewania wosku, maszyna do suszenia paznokci. Wosk miał przyjemny zapach brzoskwini i był specjalnie sprowadzony na ta okazje z Polski. A na koniec nasze paznokcie zostały pomalowane lakierem.
Czas upłynął na przyjemnych pogawędkach i wymianie informacji na temat sprawdzonych kosmetyków. Myślę, że tego rodzaj wieczór można powtórzyć z sukcesem.

opr. Monika B.

Galeria zdjęć

 


 

Kiwi, bigos, gitara i śpiew - 3 października 2009

Jak ten czas szybko ucieka…

Minął właśnie miesiąc od wspaniałego wieczoru pt. "Bigos, gitara i śpiew". W centrum Morges, niedaleko pomnika naszego rodaka Ignacego Paderewskiego, w restauracji "Kiwi" Polskie Stowarzyszenie w Lozannie zorganizowało rozśpiewane spotkanie przy stolach dobrze zastawionych polskimi specjałami i lokalnymi trunkami. Dzięki zaradności gospodarzy i szczodrości gości bufet restauracji uginał się od deserów, że palce lizać. A wszystko to w sobotę 3 października od godziny 19.30. Sala restauracji była wypełniona po brzegi, a zamknięcie imprezy odbyło się dobrze po północy, gdy ucichły ostatnie śpiewy. Właśnie! To śpiewy były najważniejszą częścią tej udanej imprezy. Od początku, od chwili gdy otrzymaliśmy pierwszą informację o wieczorze, czuło się ducha studenckich lat, wiele entuzjazmu i radości z przygotowań do ‘wydarzenia’. A wydarzenie to było prawdziwe, bo poprowadzone przez specjalistów : Anię Pilipiec-Kawecką i Bartka Maleika. Na sali usłyszeliśmy kilka wyśmienitych głosów, sopran, tenor i baryton, którzy wspomagali Anię i w ten sposób mieliśmy chór na wysokim poziomie. Jeszcze jeden taki wieczór i możemy zgłosić udział w programie RSR ‘Kiosque à musique’. Śpiewnik rozesłany do osób uczestniczących w spotkaniu stał się bestsellerem w mgnieniu oka. Zajmuje dziś ważne miejsce w mojej bibliotece. Od studenckich czasów wiele lat już minęło, a dopiero w ten wieczór zapoznałem się z poprawnym tekstem wielu popularnych piosenek. To był czas wesoło i pięknie spędzony w gronie przyjaciół…

opr. Andrzej M.

Galeria zdjęć

 


 

Kiermasz polskich książek, płyt i filmów - 12 września 2009

Szwajcaria była drugim europejskim krajem, do którego zostałem zaproszony jako pisarz. Stowarzyszenie Polskie w Lozannie, organizując Kiermasz Polskich Książek, wpadło na pomysł udziału w tej imprezie twórcy, który swoją obecnością wspomógłby pozyskanie środków na rzecz organizacji Teatru Dziecięcego.
Zgodziłem się i poleciałem. Impreza udała się wspaniale!
Ponieważ pogoda dopisała, kiermasz rozpoczął się od rozstawienia stołów w parku, przylegającym do zaprzyjaźnionej ze Stowarzyszeniem parafii i rozlokowaniem na nich ponad 1.500 książek. Znalazł się też stolik autorski, na którym można było nabyć wyłącznie książki z moim imieniem i nazwiskiem na okładce. Nieopodal zorganizowano kącik z przekąskami i napojami tak, aby zmęczeni uczestnicy Kiermaszu mogli się posilić i nieco odsapnąć.
Kilkanaście minut po 16-stej rozpoczęła się aukcja książek autorów, którzy podarowali swoje dzieła wraz z dedykacją i autografem. O niektóre pozycje trwała zażarta i pełna napięcia walka licytacyjna, a jest mi miło zakomunikować, że najwyższą cenę na licytacji uzyskała książka pt.: “Ko(s)miczna futryna – Szyfr Jana Matejki 2″. To dla mnie duża satysfakcja. Świetnie sprzedały się także książki o Morsie i Pinky (uplasowały się w pierwszej piątce).
Na koniec Kiermaszu najmłodsi czytelnicy (i ich rodzice) mieli okazję spotkać się ze mną i porozmawiać o tworzeniu książek oraz o planach wydawniczych, które są przede mną. Impreza zakończyła się około godziny 20-stej, ale na długo zostanie w naszej pamięci. Korzystając z okazji chciałbym jeszcze raz serdecznie podziękować następującym osobom: Joannie, Andrzejowi, Oli, Balazsowi, Ani, Bartkowi, Ani, Andrzejowi, Piotrowi, Jurkowi i tym wszystkim, którzy przyczynili się do stworzenia wspaniałej atmosfery podczas mojego pobytu w Lozannie.
A teraz zapraszam do obejrzenia fotek…, które wykonał Jurek Miłosz.

opr. Dariusz Rekosz.


Galeria zdjęć zob. www.rekosz.pl

 


 

Obchody 10 – lecia La Maison de Quartier – biblioteka APL

W sobotę 5 września Polskie Stowarzyszenie w Lozannie brało udział w obchodach 10 – lecia La Maison de Cartier – domu kultury, w którym powstanie biblioteka polska.
Pogoda dopisała, przybyło wiele rodzin z dziećmi, było wiele atrakcji, śmiechu i radości.
Dorośli oglądali z dużym zainteresowaniem ulotki i foldery o Polsce, zadawali pytania, zasięgali informacji odnośnie działalności stowarzyszenia, można było także spróbować polskich pyszności.
Dla dzieci zaproponowałyśmy zajęcia plastyczne o temacie: „Polska sztuka ludowa”, były wycinanki kolorowanki, sklejanki z użyciem bibuły i nie tylko. Uczestników było wielu, ku naszemu zaskoczeniu zajęcia cieszyły się powodzeniem także wśród dorosłych.
Wielka czerwona szafa biblioteczna – została przyjęta przez pracowników i przyjaciół domu kultury z dużym entuzjazmem.

opr. Agnieszka H.


Galeria zdjęć

 


 

Grill w Vidy - 27 czerwca 2009

Jak świętojański zwyczaj nakazuje, zgromadziła się lozańska (i nie tylko) Polonia by uczcić tą najkrótszą noc w roku. Co prawda z trzydniowym opóźnieniem, bo 27 czerwca, ale inicjatywa Polskiego Stowarzyszenia w Lozannie została mile przyjęta. Ogniska sięgającego niebios co prawda nie udało się rozpalić, jak to często bywa w tak piękną noc, ale kilka mniejszych ogników, żeby nie powiedzieć grillów, spełniło doskonale swoją rolę . Nie paliły się na próżno, bo piekły się na nich smakowite kiełbaski dzielone sprawiedliwie i szczodrze pomiędzy uczestników i to niezależnie co kto przyniósł. Wystarczyło dla wszystkich, a że Polonia ( przynajmniej ta którą znam) z gościnności słynie, krążyły między nami różne smakołyki, domowym sumptem przygotowane.
Ponieważ wieść o biesiadowaniu na plaży w Vidy rozeszła si ę daleko poza Lozannę, mieliśmy okazje spędzić ten czas z sympatycznymi gośćmi z Fribourga, Pawłem i Grzegorzem.
Na jedzeniu i pogaduszkach się nie skończyło. Coś dla ciała i coś dla ducha. Przyszła ochota na wspólne śpiewy... a było to w programie, tylko gitary na początku brak, ale jak to często bywa w takich okolicznościach szybka akcja i mała improwizacja i ...gitara się wkrótce znalazła i co najważniejsze – gitarzysta!!!, który grał i śpiewał wspaniale, a repertuar miał szeroki. Cudowna dawka polskiej piosenki na helweckiej ziemi.
Z pilnych obserwacji mogę donieść, że nikt się nie migał od śpiewania. Uczestnictwo było pełne.

Ogniska już dogasa blask
Braterski splećmy krąg,
W wieczornej ciszy, w świetle gwiazd,
Ostatni uścisk rąk.
Kto raz przyjaźni poznał moc,
Nie będzie trwonił słów,
Przy innym ogniu w inną noc
Do zobaczenia znów.


Na następnym ognisku w Vidy lub gdzie indziej.

Opr. Antoni S.

Galeria zdjęć

 


 

Polonijne Ognisko Rodzin - 20 czerwca 2009

Jak co roku rodziny polonijne spotkały się w lesie Romanel sur Lausanne, przy wielkim głazie narzutowym, doskonałym do wspinaczki dla licznej dziatwy, przy kiełbaskach od pana Lipki smażonych nad ogniskiem i suto wspólnie zastawionych stołach. W tym roku wyjątkowo było nas wiele, około 100 osób, licząc dzieci i dorosłych.
Dzieci po posiłku bawiły się wspólnie z Ewą i ….paniami, które zorganizowały lepienie ślimaków z masy solnej, gry ze skakanką i gumą do skakania, no i oczywiście wyczekiwane przez dzieci – podchody! Rodzice w tym czasie mogli porozmawiać i odetchnąć chwilę bez wrzawy wokół. Po powrocie z podchodów ośmioro rodziców wraz z reżyserem Anią Pilipiec-Kawecką przedstawiło licznie zgromadzonej publiczności spektakl pt. Przygody jeża spod miasta Zgierza, autorstwa Wandy Chotomskiej. Zabawy przy tym było niemało, frajda przeogromna, zwłaszcza dla aktorów-amatorów!
Zachęcamy do przejrzenia relacji fotograficznej!

opr. Jagoda B.


Galeria zdjęć

 


 

Kurs chodzienia - 14/21 czerwca 2009

Galeria zdjęć

 


 

Recital Katarzyny Jamróz i Janusza Senta, villa Boveri

Villa Boveri w Baden to magiczne miejsce, które doskonale nadaje się na kameralny (100 osób publiczności) koncert sław poezji śpiewanej i piosenki aktorskiej.
W niedzielę 14 czerwca pani Barbara Młynarska zaprosiła w te progi pana Janusza Senta, który obchodził swoje zasłużone święto - 55 lat pracy scenicznej.
Janusz Sent przy fortepianie akompaniował pani Katarzynie Jamróz, gwieździe dawnej Piwnicy pod Baranami, a obecnie aktorce Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie oraz paru scen warszawskich.
Recital Katarzyny Jamróz składał się z utworów nierozłącznego duetu Sent-Młynarski, pieśni żydowskich i utworu musicalowego „Kabaret” (,którym pani Katarzyna wygrała Grand Prix na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w roku 1993) oraz przedpremierowej pieśni Edith Piaf „Rien”. Urzeczeni wirtuozerią mistrza i głosem jego uczennicy żałowaliśmy jedynie, że koncert trwał jakby za krótko i tak szybko nam minął ten magiczny czas…

Pocieszamy się jedynie, iż już niedługo, bo 16 sierpnia czeka nas koncert Anioła Piwnicy pod Baranami, pani Anny Szałapak!

opr. Joanna K.


Galeria zdjęć

 


 

Majowy Network Polek 2009 nietypowo

Bo tym razem Polki spotkały się w towarzystwie mężów i dzieci. Pomysł okazał się trafiony w dziesiątkę, stawiliśmy się licznie i w doskonałych humorach, w arboretum w Aubonne, VD. Od południa do godziny piętnastej towarzystwo zbierało się i posilało, aż wreszcie postanowiliśmy ruszyć się, by przegonić dzieci po arboretum do miejsca, w którym, o zgrozo! znajdował się staw, a w nim miliony kijanek. Doszliśmy do celu wycieczki, dzieci pod czujnym okiem rodziców skąpały się w stawie wyławiając niczemu winne kijanki. Niestety ciemne chmurzyska zmusiły nas do odwrotu. Lekko przemoczeni zdążyliśmy dotrzeć do miejsca naszego wymarszu i pod daszkiem zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Wyglądamy jakbyśmy czekali na przystanku na autobus…

opr. Joanna K.


Galeria zdjęć

 


 

Wieczór kreacji biżuterii

W czwartek 23 kwietnia 2009 odbył się jeden z serii wieczorów artystycznych.
Byłyśmy gośćmi Pani Annelise Currat, członka stowarzyszenia przyjaciół Sollé.
Stowarzyszenie to wspiera finansowo miasto Sollé w Burkina Faso organizując różnego rodzaju zbiórki pieniędzy. Jednym z rodzajów aktywności jest atelier biżuterii. Korale i perełki, z których stworzyłyśmy najszyjniki w sporej większości pochodzą z Sollé.
W starej, stylowo odrestaurowanej farmie, w przemiłej atmosferze, przy blasku kominka, zebrało się kilka pań, by stworzyć swój wymarzony naszyjnik (dobrać kolory, kształty, wzory oraz połączyć to w nietypową kompozycje).
O nasze dobre sampoczucie zadbała Pani Domu częstując nas własnymi wypiekami oraz kawą lub herbatą.
Celem spotkania nie jest tylko twórcza aktywność ale także okazja spotkania się, porozmawiania, poznania nowych osób.
Żyjemy w pośpiechu, mamy mnóstwo obowiązków i zajęć, ale warto też zadbać o rozwój własnej kreatywności, do czego serdecznie zapraszam.

opr. Agnieszka H.


Galeria zdjęć

 


 

Wieczór poetycki z Panią Barbarą Ahrens-Młynarską

Pani Barbaro,
poezja ma w sobie pewien instynkt samozachowawczy, Pani najlepiej o tym wie.
Jedni bez niej żyją, drudzy bez niej umierają.
Nieśmiała i zalotna jak pierwsza wiosna, choć wiosen ponoć się nie liczy.
Przyszliśmy jak do źródła,
spragnieni, bo ciągle ufający,
że miłość czeka za rogiem,
bo "człowiek, którego kocham" czeka zawsze za rogiem...
Była w nas nostalgia zamierzchłych czasów,
choć i obecnym kręciła się łza w oku,
bo to, co polskie brzmi nie tylko swojsko,
ale - chroni przed zapomnieniem.
Miłość spełniona, rozżalona, tkliwa dotknęła nas ponownie,
taka oczywista, słaba i silna jednocześnie.
I to wszystko dzięki Pani, Pani Basiu!

Życzę nam wszystkim, aby ten zgromadzony skarb miłych sercu uczuć, ożywiał wszystkie te chwile, które mamy jeszcze przed sobą.

Agnieszka Badyńska - Rouquier


Kawiarenka Kiwi nie chybi, znajdziesz w niej przepis na kochliwą wiosenkę i swojską piosenkę.

W sobotę 7 marca 2009 roku w Morges, w kawiarni "Le Kiwi", prowadzonej przez Panią Irenę Kawęcką, Stowarzyszenie Polskie w Lozannie przygotowało spotkanie poetyckie z poetką i aktorką, Panią Barbarą Ahrens-Młynarską. Spotkanie, którego tematem były "Wiersze nie wiersze" rozpoczęła Pani Grażyna Pietkiewicz, która z charyzmą i wdziękiem wygłosiła "cours d'introduction à la poésie polonaise". Następnie wśród nas zjawiła się Pani Barbara z naręczem wierszy własnego (i nie tylko własnego) autorstwa i uczta duchowa była gotowa.

Posmak minionego wieczoru.
"Z cukrem czy bez, przepis na konfitury z łez..." poetki Barbary Ahrens-Młynarskiej
Weź kilka listów niewysłanych.
Weź parę nocy nieprzespanych.
Pytania weź bez odpowiedzi,
gniewne spojrzenia, ostre słowa.
Zalej łzami, zamknij w wekach
i sprćbuj zacząć żyć...
Od nowa.


tekst autorstwa Agnieszki Badyńskiej-Rouquier

Zdjęcia z wieczoru autorstwa pana Jerzego Miłosza.

 


 

Polonijny Bal karnawałowy 2009

Ach, co to był za bal....

Polskiemu Stowarzyszeniu w Lozannie, założonemu przed dwoma laty, przewodzą PANIE. Jest ich siedem : Joanna Kondracka, Anna Pilipiec-Kawęcka, Iza Herzog, Agnieszka Hodakowska, Justyna Kuderska, Monika Buchmann, Małgorzata Tronowska – Roijakkers.
Siedem ślicznych, dynamicznych, pełnych inicjatywy i temperamentu Polek.
Ponieważ „...w tamtym karnawale nie tańczyłam wcale” – jak śpiewa Alicja Majewska, postanowiłam zatańczyć w karnawale Anno Domini 2009.

Zawsze lubiłam kameralne bale karnawałowe. Za moich czasów studenckich były to kluby studenckie w Warszawie i mieszkania prywatne.
Zaproszenie na Karnawałowy Bal Maskowy w Salonie Bailly (Cafe du Theatre) w Lozannie przyjęłam bez zastrzeżeń, ponieważ Panie Organizatorki zapewniły mnie, że z racji na ograniczoną ilość miejsc, będzie tylko 165 osób.
Od wyjazdu z Bazylei towarzyszył nam padający śnieg, co poczytałam za dobrą wróżbę . Stanął mi w oczach bal karnawałowy zorganizowany przed laty przez przyjaciół, w kawiarni „Bombonierka” na Rynku Nowego Miasta w Warszawie, gdzie nad ranem, w padającym obficie śniegu odtańczyliśmy na wspomnanym Rynku, pożegnalnego poloneza ubrani w balowe stroje, ale w ciepłych butach i narzuconych zimowych okryciach.
Proszę wybaczyć mi tę dygresję.
W Café du Théâtre w Lozannie powitał nas już przy wejściu nastrój podniecenia i radosnego rozgwaru. Poczuliśmy się od pierwszych chwil zintegrowani z młodymi, gościnnymi organizatorami balu.
Pierwsze słowa powitania, rozdanie kotylionów, na których każdy uczestnik balu wpisał swoje imię, pełen wdzięku i profesjonalizmu konferansjer i wodzirej – Pan Paweł Kleszcz, który został sprowadzony z Warszawy, witał wszystkich wchodzących pomagając przełamać dystans i nieśmiałość. Przez cały wieczór i noc był dobrą duszą naszych balowych poczynań.
Sala piękna – dominowały w niej lustra i biel elegancko nakrytych stołów i krzeseł ozdobionych białymi i fioletowymi balonami.
Myślę, że to pierwsze wrażenie zadecydowało o klasie balu.
Specjalnie oczekiwanymi i serdecznie witanymi Gośćmi Honorowymi byli: Pan Ambasador Jarosław Starzyk i Jego żona Pani Iwona Starzyk, Pan Konsul Mieczysław Sokołowski, Pan Attache Kulturalny i Prasowy Jarosław Bajaczyk, Pani Dyrektor Polskiej Szkoły przy Ambasadzie Polskiej w Bernie – Grażyna Pietkiewicz.

Bal Maskowy w Lozannie otworzył w serdecznych słowach (polskich i angielskich) Pan Ambasador Jarosław Starzyk, podkreślając fakt zbieżności dat objęcia przez Niego Placówki Dyplomatycznej w Szwajcarii i powołania do życia Stowarzyszenia Polskiego w Lozannie.
Inauguracyjny polonez połączył wszystkich jak w „Panu Tadeuszu” – „...i rozkręcało i znowu skręcało się koło...” Wodzirej przeszedł sam siebie.
Był konkurs na najpiękniejszą maskę, towarzyszyło mu ogromne zainteresowanie i jurorzy mieli naprawde bardzo trudne zadanie.
Wybrano i nagrodzono trzy spośród wielu bardzo oryginalnach pomysłów.
Wypada wspomnieć o stronie kulinarnej balu – myślę, że wszyscy byli zaskoczeni, bo menu pasowało wspaniale do klasy balu. Było wykwintne i lekkie, a wliczone w cenę biletu wina – wyśmienite. Polskim akcentem kulinarnym był przygotowany przez panie - słodki bufet .
No i oczywiście „muzyka, muzyka, tkliwa dynamika”... jak pisał Mistrz Konstanty Gałczyński... Pan „Discjockey”, spełnił oczekiwania wszystkich reprezentantów pokoleń tańczących na tym balu. Tańczyliśmy prawie do rana, żegnając się słowami pełnymi nadziei: „Do następnego ...”
A śnieg padał ...

Barbara Ahrens – Młynarska

Galeria zdjęć

 


 

Karol Szymanowski w Lozannie

Dnia 15 stycznia 2009 Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej, pan Jarosław Starzyk, władze miasta Lozanny reprezentowane przez panią Silvia Zamora, przewodniczącą Miejskiego Wydziału ds. Kultury oraz dyrektor Konserwatorium Muzycznego w Lozannie, pan M. Pierre Wavre, dokonali odsłonięcia popiersia znanego polskiego muzyka, Karola Szymanowskiego, w holu głównym lozańskiego konserwatorium.

Popiersie Szymanowskiego wykonane przez artystkę Zofię Wolską ufundował pan Jerzy Starak.

Karol Szymanowski zmarł 29 marca 1937 roku w Klince Signal w Lozannie. Zbyt późno rozpoznano zaawansowaną gruźlicę i niestety nawet najlepsi szwajcarscy specjaliści nie byli w stanie zapobiec śmierci kompozytora. W ten tragiczny sposób uczynił z Lozanny miejsce swego ostatniego pobytu. Pogrzeb Szymanowskiego odbył się w lozańskiej bazylice Notre Dame. Jego szczątki przeniesione zostały do Krypty Zasłużonych na Skałce w Krakowie.

Uroczystość 15 stycznia miała podniosły i patriotyczny charakter, uświetniony obecnością przedstawicieli Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Bernie, Jarosława Starzyka, Mieczysława Sokołowskiego, Jarosława Bajaczyka oraz Janusza Niesyto, księdza rektora Sławomira Kaweckiego, polonii oraz wielu szwajcarskich melomanów. Liczna grupa polonijna, około 120 osób, wysłuchała przemówień wyjaśniających wagę umieszczenia śladu po Karolu Szymanowskim w Lozannie i wkład konkretnych osób w niniejsze dzieło. Rafał Aleksander Łuszczewski, utalentowany młody pianista, mistrzowsko wykonał utwory Ignacego Jana Paderewskiego, Karola Szymanowskiego. Polonez A-Dur grany z zapierającą dech w piersiach werwą i humorem wzruszył niejednego słuchacza. Rzadka to okazja, by w Konserwatorium Muzycznym w Lozannie zebrało się tylu Polaków słuchających polskiej muzyki w wykonaniu polskiego artysty. Tego dnia pojawił się w Lozannie jeszcze jeden pomnik polskości, obok m.in. auli im. Ignacego Paderewskiego, rzeźb Igora Mitoraja w parku Olimpijskim, grobu Zygmunta Miłkowskiego na cmentarzu Bois de Vaux. Nie zapominajmy o tym, niech na naszej trasie spacerów, może zakupów, nie zabraknie wspomnienia o Karolu Szymanowskim. Zachęcamy gorąco, gdyż Konserwatorium lozańskim (Rue de la Grotte 2) znajduje się najpiękniejszy taras widokowy Lozanny, nad dachami miasta, gdzie można wypić kawę i zadumać się nad trudnymi losami Polaków emigrantów.

opr. Joanna K.


Galeria zdjęć

 


 

Płk. Zygmunt Miłkowski

W styczniu 2009 gościliśmy delegację Krajowego Studium Polski Podziemnej z Katowic w składzie: dr Marian Pionk, mgr inż. Czesław Jacher i mgr inż. Stefan Ziemniak. Wizyta ta była związana z obchodami 94. rocznicy śmierci płk. Zygmunta Miłkowskiego o pseudonimie Teodor Tomasz Jeż - uczestnika powstania styczniowego w 1863 roku, pisarza, żołnierza i polityka.

W sobotę 10 stycznia zaproszeni przez Panią Annę Buchmann, dyrektorkę Muzeum Polskiego udaliśmy się do Rapperswil, gdzie pod jej przewodnictwem podziwialiśmy przepiękne zbiory muzealne oraz biblioteczne związane z Polską. Założone przez Władysława Platera w 1870 roku muzeum jest celem odwiedzin Polaków z całego świata. Dorobek i historia tego muzeum odgrywają szczególną rolę w dziedzictwie kultury polskiej.

W niedzielę 11 stycznia, w rocznicę śmierci płk. Zygmunta Miłkowskiego, na cmentarzu Bois de Vaux w Lozannie, sektor B 22, kwatera 2004, odbyło sie spotkanie modlitewne przy grobie, oraz złożenie wieńca w obecności przedstawiciela Polskiej Ambasady w Bernie. Po południu uczestniczyliśmy w Mszy świętej odprawionej za zmarłego w parafii Saint Etienne w Lozannie.

Tego dnia odbyła się także krótka prelekcja Mariana Pionka oraz Czesława Jachera pt. "Płk. Zygmunt Miłkowski - wzór patrioty i autorytet moralny".

Podczas tej krótkiej wizyty udało nam się również pokazać uroki i atrakcje Lozanny.

Wydarzenie to doszło do skutku dzięki życzliwości osób, którym chciałabym bardzo podziękować za okazane gesty.

opr. Agnieszka H.


Galeria zdjęć

 

SPONSORZY


Ambasada RP w Bernie